W pogotowiu
Comments
Gońsia 2005-11-26, 16:11@217.197.76.18 21
ciekawe przeistoczenie powiedzonka...
lobik 2006-03-09, 21:03@62.233.224.246
wszystkie twe paski powinny miec takie liternictwo (ale to tylko moje
zdanie...)
lobik 2006-03-09, 21:03@62.233.224.246
wszystkie twe paski powinny miec takie liternictwo (ale to tylko moje
zdanie...)
lobik 2006-03-09, 21:03@62.233.224.246
wszystkie twe paski powinny miec takie liternictwo (ale to tylko moje
zdanie...)
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
# Jasiu ile jest 2x2
a jasiu na to:
-mniej niż zero..........
-jasiu kiedy nauczysz sie tabliczki mnożenia????
-za rok może dwa.........
-wstań
-wstań powiedz nie jestem sam....
-idziemy do dyrektora
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
-batman
ja szymon
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
# Jasiu ile jest 2x2
a jasiu na to:
-mniej niż zero..........
-jasiu kiedy nauczysz sie tabliczki mnożenia????
-za rok może dwa.........
-wstań
-wstań powiedz nie jestem sam....
-idziemy do dyrektora
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
-batman
ja szymon
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
# Jasiu ile jest 2x2
a jasiu na to:
-mniej niż zero..........
-jasiu kiedy nauczysz sie tabliczki mnożenia????
-za rok może dwa.........
-wstań
-wstań powiedz nie jestem sam....
-idziemy do dyrektora
-szczęśliwej drogi już czas.......
u dyrektora
-jasiu ile jest 2x2
-ale to już było i nie wróci więcej...............
Dyrektor otworzył okno a jasiu...
-widziałem orła cień........
Wychodzi od dyra i kolega sie go pyta
-i co jak był przeżyj to sam.....
Jasiu pisze wypracowanie:
-Mamo pomóż napisać mi wypr.
-nie mam teraz czasu
-tato pomożesz mi
-nie robie słonia w złotych trampkach
idzie do siostry a tam słyszy...,,podwieść cie maleńka"
idzie do brata a tam widzi batmana. Więc idzie do szkoły:
-jasiu teraz ty
-nie mam teraz czasu
-idziemy do dyrektora
-do tego słonia w złotych trampkach
-jedziemy do twoich rodziców
-podwieść cie maleńka
-jasiu co zz ciebie wyrośnie
-batman
ja szymon
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...
Babcia mówi do wieczorem do dziadka
- Umyłeś zęby?
- Tak, twoje też!
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
-Panie doktorze chcę być rosliną, moze mi pan coś poradzić...
Lekarz wziął skalpel, obciął mu małego i mówi:
-Teraz jesteś Czarny Bez...
Idzie gumiś przez las, patrzy podkowa, odwraca ją a tam koń
-Mama, mamo ja nie lubie dziadziusia!!!
-To odłóż na bok i jedz kartofelki
Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w rękach:
- To się w głowie nie mieści!!!
-Baco, a to *kupa, to zwierzęce czy ludzkie?
-Ludzkie.
-A skąd to wiecie?
-Bo to moje.
Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...
Babcia mówi do wieczorem do dziadka
- Umyłeś zęby?
- Tak, twoje też!
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
-Panie doktorze chcę być rosliną, moze mi pan coś poradzić...
Lekarz wziął skalpel, obciął mu małego i mówi:
-Teraz jesteś Czarny Bez...
Idzie gumiś przez las, patrzy podkowa, odwraca ją a tam koń
-Mama, mamo ja nie lubie dziadziusia!!!
-To odłóż na bok i jedz kartofelki
Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w rękach:
- To się w głowie nie mieści!!!
-Baco, a to *kupa, to zwierzęce czy ludzkie?
-Ludzkie.
-A skąd to wiecie?
-Bo to moje.
Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...
Babcia mówi do wieczorem do dziadka
- Umyłeś zęby?
- Tak, twoje też!
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
-Panie doktorze chcę być rosliną, moze mi pan coś poradzić...
Lekarz wziął skalpel, obciął mu małego i mówi:
-Teraz jesteś Czarny Bez...
Idzie gumiś przez las, patrzy podkowa, odwraca ją a tam koń
-Mama, mamo ja nie lubie dziadziusia!!!
-To odłóż na bok i jedz kartofelki
Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w rękach:
- To się w głowie nie mieści!!!
-Baco, a to *kupa, to zwierzęce czy ludzkie?
-Ludzkie.
-A skąd to wiecie?
-Bo to moje.
Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
Humor i dowcipy - Baca - Humor i dowcipy
Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści.
Pierwszy skoczek chwali się, ze skoczył na odległość 100 metrów,
drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lece, lece, patrze mijam koniec
wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam
Gubałówke, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr. Baca
rozmawia z turysta:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta.
- Kapciem. Policjant zatrzymuje bace jadącego furmanka.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
Baca łapie okazje na drodze, wreszcie udaje mu się złapać
przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach
jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta :
- A co to panocku, za znacek z psodu ?
- To ? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik,
jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafie.
- aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu po drodze jedzie jakiś facet na
rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego człowieka w ten celownik....
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku",
ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej
chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwile potem baca się odzywa
:
- iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to
byśmy go nie trafili. Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce na hale,
wyciągam flaszkę i pije...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie
książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe
przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po
południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy
do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy. Nad
Morskim okiem siedzi baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i
pytają:
- Co tu robicie?
- Łowie pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostane flaszke, to ją wam zdradze.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zanieśli ją
bacy. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się
przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie
Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę.
Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę
zrzucić z furmanki! Turysta widzi, jak na ganku przed chatą baca ostrzy
siekierę, więc go pyta:
- Baco, po co ostrzycie tę siekierę?
- A tak, dla zabicia czasu.... Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy
turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób
poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to
się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka
rozciąga się piękny widok na dolinę.
Turyści pytają bacę, która jest godzina.
- Już trzecia za piętnaście!
- A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
- To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez
nogi ..... na wieże kościelną, no i widzę! Spotyka się dwóch baców:
- Sąsiedzie, jak tam wasz nowy sołtys?
- Eee, jeszcze go po trzeźwemu nie widział.....
!!
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
Humor i dowcipy - Baca - Humor i dowcipy
Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści.
Pierwszy skoczek chwali się, ze skoczył na odległość 100 metrów,
drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lece, lece, patrze mijam koniec
wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam
Gubałówke, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr. Baca
rozmawia z turysta:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta.
- Kapciem. Policjant zatrzymuje bace jadącego furmanka.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
Baca łapie okazje na drodze, wreszcie udaje mu się złapać
przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach
jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta :
- A co to panocku, za znacek z psodu ?
- To ? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik,
jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafie.
- aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu po drodze jedzie jakiś facet na
rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego człowieka w ten celownik....
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku",
ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej
chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwile potem baca się odzywa
:
- iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to
byśmy go nie trafili. Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce na hale,
wyciągam flaszkę i pije...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie
książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe
przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po
południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy
do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy. Nad
Morskim okiem siedzi baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i
pytają:
- Co tu robicie?
- Łowie pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostane flaszke, to ją wam zdradze.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zanieśli ją
bacy. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się
przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie
Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę.
Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę
zrzucić z furmanki! Turysta widzi, jak na ganku przed chatą baca ostrzy
siekierę, więc go pyta:
- Baco, po co ostrzycie tę siekierę?
- A tak, dla zabicia czasu.... Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy
turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób
poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to
się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka
rozciąga się piękny widok na dolinę.
Turyści pytają bacę, która jest godzina.
- Już trzecia za piętnaście!
- A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
- To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez
nogi ..... na wieże kościelną, no i widzę! Spotyka się dwóch baców:
- Sąsiedzie, jak tam wasz nowy sołtys?
- Eee, jeszcze go po trzeźwemu nie widział.....
!!
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145

Idzie Kubuś Puchatek przez las patrzy, a tam dzik.
Zaczął więc uciekać. Schował się w swoim domku.
Dzik podbiega i krzyczy:
- Jest Kubuś Puchatek?
- Nie ma. - odpowiada Kubuś.
- Jak przyjdzie to mu powiedz, że Prosiaczek wrócił z woja.
W nadmorskim kurorcie panika.
Wszyscy się pochowali, bo z cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na
plażę, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!
Na lekcji biologii nauczycielka
pyta Jasia:
- Co to jest mamuthus primigenius?
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń.
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone
nazwy?
- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i
wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch.
Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak
wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi
patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w
naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
-Co to było? Kto strzelał? Do czego?
-Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje
kelnerkę:
- Poproszę tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - tatar z jednym jajem.
. - Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
Leż facet na kanapie słyszy jakieś dziwne odgłosy.
Wchodzi do łazienki, patrzy a ślimak wynosi muszle.
Jeden koleś mówi do drugiego:
- Wiesz co się stanie gdy się wrzuci granat do PKS-u?
- No, nie wiem!
- Sałatka z buraków.
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy
mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po
chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. –
wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
Humor i dowcipy - Baca - Humor i dowcipy
Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści.
Pierwszy skoczek chwali się, ze skoczył na odległość 100 metrów,
drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lece, lece, patrze mijam koniec
wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam
Gubałówke, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr. Baca
rozmawia z turysta:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta.
- Kapciem. Policjant zatrzymuje bace jadącego furmanka.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
Baca łapie okazje na drodze, wreszcie udaje mu się złapać
przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach
jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta :
- A co to panocku, za znacek z psodu ?
- To ? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik,
jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafie.
- aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu po drodze jedzie jakiś facet na
rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego człowieka w ten celownik....
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku",
ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej
chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwile potem baca się odzywa
:
- iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to
byśmy go nie trafili. Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce na hale,
wyciągam flaszkę i pije...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie
książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe
przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po
południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy
do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy. Nad
Morskim okiem siedzi baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i
pytają:
- Co tu robicie?
- Łowie pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostane flaszke, to ją wam zdradze.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zanieśli ją
bacy. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się
przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie
Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę.
Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę
zrzucić z furmanki! Turysta widzi, jak na ganku przed chatą baca ostrzy
siekierę, więc go pyta:
- Baco, po co ostrzycie tę siekierę?
- A tak, dla zabicia czasu.... Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy
turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób
poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to
się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka
rozciąga się piękny widok na dolinę.
Turyści pytają bacę, która jest godzina.
- Już trzecia za piętnaście!
- A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
- To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez
nogi ..... na wieże kościelną, no i widzę! Spotyka się dwóch baców:
- Sąsiedzie, jak tam wasz nowy sołtys?
- Eee, jeszcze go po trzeźwemu nie widział.....
!!
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
ale!! ze tu yes nie 15 i25
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
ale!! ze tu yes nie 15 i25
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
ale!! ze tu yes nie 15 i25
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
36 369
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
36 369
s0 2008-07-11, 15:07@87.205.35.145
36 369
666 2008-07-27, 12:07
Symboliczny numer karetki 666
666 2008-07-27, 12:07
Symboliczny numer karetki 666
666 2008-07-27, 12:07
Symboliczny numer karetki 666
Gość: Modder 2009-03-13, 07:03@77.222.232.200
*putinówek@ Mistrz XD
Gość: Michau 2009-11-13, 22:11@77.254.198.244
Rejestracja i tak najlepsza.
